Sianowanie to powszechna nazwa sianokosów używana na wsi.
Zapewne każdy kto choć raz miał styczność ze wsią wie na czym polegają owe
sianokosy. Jest to Mianowice jedna z najważniejszych prac rolniczych mająca na
celu ścięcie trawy, wysuszenie jej a następnie zebranie. Dla wielu rolników
jest to główna i najważniejsza pasza dla krów. Sianokosy odbywają się dwa razy
i trwają w miesiącach od czerwca do września, w odstępie czasowym mniej więcej
miesiąca do dwóch. Pierwszym etapem jest
oczywiście skoszenie trawy. Dawniej odbywało się to za pomocą kosy i trzeba
było poświęcić na to wraz całą rodziną, cały dzień.
piątek, 15 marca 2013
wtorek, 7 sierpnia 2012
Magia żniw
O zarania dziejów żniwa mają w sobie coś wyjątkowego i magicznego - są niczym świętość, jak najważniejsza i najbardziej wzniosła praca jaką wykonuje człowiek.
W zasadzie nie ma w tym nic dziwnego, gdyż żniwa służą zbieraniu plonów i są efektem całorocznej pracy gospodarza. Z uzbieranego zboża chleb - symbol pożywienia i jeden głównych składników diety człowieka. Chleb na tez symbol duchowy i religijny, zatem nic dziwnego, że żniwo i zbieranie plonów ma wymiar ponadmaterialny.
W zasadzie nie ma w tym nic dziwnego, gdyż żniwa służą zbieraniu plonów i są efektem całorocznej pracy gospodarza. Z uzbieranego zboża chleb - symbol pożywienia i jeden głównych składników diety człowieka. Chleb na tez symbol duchowy i religijny, zatem nic dziwnego, że żniwo i zbieranie plonów ma wymiar ponadmaterialny.
czwartek, 21 lipca 2011
Rolnik w internecie
Autorem artykułu jest Tomasz Galicki
Ostatnimi czasy komputeryzują się wszelkie branże. I nie powinno to dziwić, bardzo dobrze! Coraz więcej osób ma dostęp do internetu i trudno tutaj znaleźć jakieś minusy tego zjawiska. Jest więc w internecie również miejsce dla rolników.
Ostatnimi czasy komputeryzują się wszelkie branże. I nie powinno to dziwić, bardzo dobrze! Coraz więcej osób ma dostęp do internetu i trudno tutaj znaleźć jakieś minusy tego zjawiska. Jest więc w internecie również miejsce dla rolników.
No pewnie, że jest. Jest dla każdego. Rolnictwo należy do odłamu gospodarki, rozwijającego się bardzo dynamicznie. Dobrze jest więc, gdy rolnik potrafi korzystać z komputera i internetu, bo może się w ten sposób wiele dowiedzieć. To, na jakie miejsca zdecyduje się, by zaistnieć, zależy wyłącznie od niego i od tego, co jest mu potrzebne. Jeśli chce znaleźć dobry sprzęt i go nabyć, dobrym rozwiązaniem będą giełdy rolnicze. Jeśli lubi być na bieżąco ze wszelkimi informacjami, najlepszym wyjściem będzie regularne czytanie portali rolniczych. Jeśli rolnik chce stać się członkiem rolniczej społeczności i porozmawiać z kimś na tematy z branży, forum rolnicze będzie dla niego doskonałym miejscem.
środa, 6 lipca 2011
Dorabianie na wsi
Życie na wsi często nie jest usłane różami, słabe warunki życia nawet teraz doskwierają wielu rolnikom. Gdy brakuje pieniędzy całe rodziny starają się w jakiś sposób dorobić to swojego skromnego budżetu. Jednym z takich sposobów dorobku są prace i uprawy sezonowe. Na pierwszy ogień idą truskawki. Małe poletko tych smakowitych owoców może przynieść jednorazowy zarobek 1000-2000 zł. Następnie rolnicy handlują ziemniakami, które głównie sa przeznaczone na paszę, jednak młode ziemniaki ludzie chętnie kupują na targowiskach. Innym produktem wakacyjnego handu są róznego rodzaju owoce leśne. Często całe rodziny wypadaja do lasu po grzyby, jagody, maliny a nastepnie sprzedają na targowiskach. Być może wydaje się to mało dochodowe, ale wprawiony zbieracz może w ten sposób zarobić kilkadziesiąt zł dziennie. Popularne są też prace sezonowe w chłodniach, przy zbieraniu ogórków, jabłek itp. W rzeczywistości gdyby nie pracowita młodzież ze wsi, to ludzie z miast nie mieli by okazji skosztować naturalnych owoców leśnych jak jagody czy poziomki.
Na wsi nie jest łatwo, jednak ludzie tam są bardziej zaradni i potrafią wycisnąć pieniądze ze wszystkiego co się da.
Na wsi nie jest łatwo, jednak ludzie tam są bardziej zaradni i potrafią wycisnąć pieniądze ze wszystkiego co się da.
środa, 22 czerwca 2011
Działka rolna czy budowlana
Autorem artykułu jest Marcin P
Wiele osób zastanawiając się nad zakupem ziemi szuka mniejszych kosztów. Ziemia rolna jest tańszą alternatywa jednak są pewne oganiczenia i utrudnienia.
Działka rolna - ciekawa alternatywaW dzisiejszych czasach wszyscy poszukują kawałka swojego miejsca i coraz częściej zastanawiają się nad zakupem tańszej ziemi rolnej. Niestety nie każdy może sobie na to pozwolić. Problem jest w tym, że są pewne ograniczenia i wiele formalności do przejścia, jednak w dalszym ciągu jest to dużo tańsza alternatywa w stosunku do działek budowlanych.Jak w wielu przypadkach są plusy i minusy każdych naszych decyzji, podobnie jest w tym przypadku. Podatek za grunty rolne jest mniejszy od podatku za działkę budowlaną. Od razu należy wspomnieć o kolejnym problemie - kredyty na działki tego typu trudniej można otrzymać kredyt. Tym bardziej jeżeli chodzi o pełen koszt ziemi. Minimum naszego wkładu to musi być 40%.Część z osób kupuje takie ziemie z uwagi na cenę jako inwestycję, a część jak tańsza alternatywę na spełnienie marzeń związanych z własnym domem i ogródkiem. (Ze mną jest podobnie i dlatego poszukuję najlepszych i najbardziej opłacalnych możliwości http://naszchata.blogspot.com). Jeżeli już zdecydujemy się na takie rozwiązanie mamy dwa wyjścia:
- z przeznaczeniem pod zabudowę siedliskową;
- kupić małą działkę i przekształcić ją na budowlaną.
Jeżeli jednak w gminie nie ma planu zagospodarowania przestrzennego, pozwolenie na budowę dostaniemy bez problemu tylko wtedy, gdy gospodarstwo związane z tą zabudową przekracza średnią powierzchnię gospodarstwa rolnego w danej gminie. Ta średnia waha się zazwyczaj od 7 do 20 ha. Średnia powierzchnia gospodarstwa ogłaszana jest w uchwale Rady Gminy.W takiej sytuacji tez są dwie drogi wyjścia
- Można porozumieć się z rolnikiem, który ma na sprzedaż ziemie nas interesującą - występuje On o warunki zabudowy. Gdy rolnik otrzyma warunki zabudowy, podpisujemy z nim umowę przedwstępną kupna ziemi rolnej. W następnej kolejności jest nam potrzebne pozwolenie na budowę jednak i o to może wystąpić Rolnik oraz wylewa fundamenty. Wówczas można już zawrzeć z rolnikiem umowę warunkową sprzedaży działki z pozwoleniem na budowę. Trzeba jednak dodać, że umowę warunkową musimy podpisać koniecznie, bo prawo pierwokupu ziemi rolnej, gdy kupuje ją "nierolnik" ma Agencja Nieruchomości Rolnych (korzysta z tego prawa bardzo rzadko).
- Drugim wyjściem jest znalezienie gospodarstwa ze starymi zabudowaniami, zniszczonymi, które nie znacznie podniosą cenę. Zamiast o pozwolenie na budowę będzie można natomiast starać się o pozwolenie na remont.
Jeżeli jednak zdecydujemy się na zakup działki rolnej i przekształcenie jej na budowlaną, musimy wziąć pod uwagę, że czeka nas szereg formalności do załatwienia, nim otrzymamy pozwolenie na budowę. Żeby móc się na takiej ziemi wybudować, należy ją odrolnić. Polega to na zmianie jej przeznaczenia w miejscowym planie zagospodarowania z rolnej na budowlaną i na wyłączeniu gruntu z produkcji rolnej. Wszystkie związane z tym formalności są przeprowadzane przez gminę podczas uchwalania nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Jest to jedyny moment kiedy jest podejmowana decyzja o przekształceniu terenów rolnych na budowlane. Na sam koniec naszych działań pozostaje nam wystąpienie o wyłączenie działki z produkcji rolnej i składamy to w Wydziale Geodezji lub Gospodarki Przestrzennej starostwa ze względu na położenie interesującej nas działki. Wszystkie powyższe informacje skłaniają do poważnego rozpatrzenia takiej ewentualności , z uwagi na niższy koszt metra kwadratowego jest to w dalszym ciągu bardzo atrakcyjna oferta zwłaszcza przy tak szybko rozwijającym się rynku nieruchomości - nic nie wskazuje na t żeby w tej kwestii miało się coś zmienic.
Marcin Papiernik http://naszachata.blogspot.com
---
Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.
sobota, 18 czerwca 2011
Małe gospodarstwo - czy to się opłaca?
Przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej prowadzenie gospodarstwa wyglądało trochę inaczej. Taki rolnik posiadający skromne gospodarstwo mógł robić z nim co chciał, bo nikt nie mógł sie do niego przyczepić. Nie było żadnych restrykcji czy przepisów unijnych. Rolnik taki mógł mieć 5 krów, trzy świnki i dziesięć kur. Mleko od krów zdawał do pobliskiej mleczarni i nikt nie patrzał na to czy owy gospodarz ma przystosowaną chlewnię a jego krowy mają paszporty. Ale łatwo nie było, gdyż środków do życia nie było dużo. Na szczęście można było legalnie zabić świnkę i zaoszczędzić na zakupach w sklepach.
Sytuacja zmieniła się po roku 2004 kiedy to wstapiliśmy do UE. Swobodne i beztroskie gospodarstwa musiały się zmienić. Weszło szereg przepisów które wprowadziły sporo zmian. Rolnik już nie mógł zdawać mleko do mleczarni nie mając przystosowanej do tego chlewni z uwzględnieniem zasad PHP. Musiał też prowadzić dukumentację na temat swojego bydła. Oczywiście małe gospodarstwa nie miały z czego zmodernizować się, ale na pomoc przyszły dopłaty unijne. Wielu rolników nie dowierzało, że ktoś da im pieniądze za same posiadanie i użytkowanie ziemi. Ale tak się stało i to było zbawieniem i ostatnią deską ratunku dla małych rolników. Często same dopłaty stanowiły równowartość rocznych dochodów. Dziś mali rolnicy praktycznie nie czerpią dochodów ze swoich gospodarstw, gdyż nawozy,koszty prowadzenie, podatki i inne wydatki pochłaniają większość dochodów. Jedynym faktycznym dochodem są dopłaty i to głównie na to liczą małe gospodarstwa.
Sytuacja zmieniła się po roku 2004 kiedy to wstapiliśmy do UE. Swobodne i beztroskie gospodarstwa musiały się zmienić. Weszło szereg przepisów które wprowadziły sporo zmian. Rolnik już nie mógł zdawać mleko do mleczarni nie mając przystosowanej do tego chlewni z uwzględnieniem zasad PHP. Musiał też prowadzić dukumentację na temat swojego bydła. Oczywiście małe gospodarstwa nie miały z czego zmodernizować się, ale na pomoc przyszły dopłaty unijne. Wielu rolników nie dowierzało, że ktoś da im pieniądze za same posiadanie i użytkowanie ziemi. Ale tak się stało i to było zbawieniem i ostatnią deską ratunku dla małych rolników. Często same dopłaty stanowiły równowartość rocznych dochodów. Dziś mali rolnicy praktycznie nie czerpią dochodów ze swoich gospodarstw, gdyż nawozy,koszty prowadzenie, podatki i inne wydatki pochłaniają większość dochodów. Jedynym faktycznym dochodem są dopłaty i to głównie na to liczą małe gospodarstwa.
czwartek, 12 maja 2011
Praca na wsi wśród dzieci i młodzieży
Mieszkanie na wsi ma swoje zalety i wady. Do zalet na pewno zaliczają się takie czynniki jak świeże powietrze, otwarta i niemal nieograniczona przestrzeń, własne zdrowe jajko, mleko lub inny produkt. Ale życie na wsi wiąże się również z mniej przyjemnym aspektem - mowa tu o pracy fizycznej. Co prawda wraz z rozwojem wsi i mechanizacją wielu czynności jest jej sporo mniej niż dawniej, ale jest.
Na wsi od zawsze przy wszelkich pracach pomagały dzieci i młodzież. Nie było niczym dziwnym i nadzwyczainym spotkanie kliku letnich chłopców pomagających w różnych czynnościach. Najczęściej mali chłopcy byli "zatrudniani" jak kierowcy ciągników podczas zbierania siana lub słomy. Poza tym wieś to nie tylko żniwa, sianokosy, hodowla zwierząt. W gospodarstwie jest mnóstwo innych drobnych zajęć, i praktycznie trudno o wolny czas, bo robota zawsze się znajdzie. Gdy maluchy podrastały normą było już pracowanie fizyczne, często z pogwałceniem podstawowych zasad BHP. Człowiek na wsi z pracą ma do czynienia praktycznie od zawsze. Dzieci i młodzież z miast wakacjami odpoczywało od nauki, wyjeżdżało na wakacje, lub się zwyczajnie obijało, a na wioskach wakacje i okres letni zawsze wiązał się z największa praca fizyczną. Mówię to o chłopcach, ale to nie znaczy, że dziewczynki i dziewczyny nie pracują. Pracują i to równie ciężko jak chłopcy, pielą, zbierają, pomagają w karmieniu zwierząt jak również w miarę możliwości przy pracach typowo męskich.
Oczywiście czasy się zmieniają i dzieci na wsi co raz bardziej się szanuje i nie zatrudnia do ciężkiej pracy, a już na pewno nie w takim stopniu co kiedyś. Zapwne wielu ludzi z miast gdyby zobaczyli co robią dzieci z wiosek załamali by ręce i wzywali Rzecznika Praw Dziecka, ale ludzie żyjący w innej rzeczywistości odbierają świata inaczej, dlatego dla młodzież praca jest czymś naturalnym i często jest tak, że odpoczywają dopiero wtedy gdy dorastają kończą szkołę i podejmują normalna pracę.
Na wsi od zawsze przy wszelkich pracach pomagały dzieci i młodzież. Nie było niczym dziwnym i nadzwyczainym spotkanie kliku letnich chłopców pomagających w różnych czynnościach. Najczęściej mali chłopcy byli "zatrudniani" jak kierowcy ciągników podczas zbierania siana lub słomy. Poza tym wieś to nie tylko żniwa, sianokosy, hodowla zwierząt. W gospodarstwie jest mnóstwo innych drobnych zajęć, i praktycznie trudno o wolny czas, bo robota zawsze się znajdzie. Gdy maluchy podrastały normą było już pracowanie fizyczne, często z pogwałceniem podstawowych zasad BHP. Człowiek na wsi z pracą ma do czynienia praktycznie od zawsze. Dzieci i młodzież z miast wakacjami odpoczywało od nauki, wyjeżdżało na wakacje, lub się zwyczajnie obijało, a na wioskach wakacje i okres letni zawsze wiązał się z największa praca fizyczną. Mówię to o chłopcach, ale to nie znaczy, że dziewczynki i dziewczyny nie pracują. Pracują i to równie ciężko jak chłopcy, pielą, zbierają, pomagają w karmieniu zwierząt jak również w miarę możliwości przy pracach typowo męskich.
Oczywiście czasy się zmieniają i dzieci na wsi co raz bardziej się szanuje i nie zatrudnia do ciężkiej pracy, a już na pewno nie w takim stopniu co kiedyś. Zapwne wielu ludzi z miast gdyby zobaczyli co robią dzieci z wiosek załamali by ręce i wzywali Rzecznika Praw Dziecka, ale ludzie żyjący w innej rzeczywistości odbierają świata inaczej, dlatego dla młodzież praca jest czymś naturalnym i często jest tak, że odpoczywają dopiero wtedy gdy dorastają kończą szkołę i podejmują normalna pracę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
